THE BLOG

17
Kwi

Finsta podbija Instagram

Finsta, czyli mieszanka słów „fake” oraz „instagram” – takie zjawisko podbija dziś tę platformę i jednocześnie dzieli rzeczywistość na pół. Warto przyjrzeć się temu trendowi, aby nie być zaskoczonym, jak przyjdzie nam oglądać swojego znajomego w dwóch, zupełnie innych odsłonach.

Idealna, doskonała przestrzeń

Na Instagramie już od jakiegoś czasu królują zdjęcia niczym z Photoshopa. Przedstawiają osoby krystaliczne pod względem cery, uczesania, modowych stylizacji. W tle zaś widnieje niczym niezakłócona przestrzeń. Wszystko lśniące, doskonałe w swych proporcjach, uładzone. Jeśli zaś fotka przedstawia jedzenie, to ma ono perfekcyjną formę, podane w niezwykle estetycznej zastawie i niewątpliwie zachęca do spróbowania. Taki sposób ukazywania rzeczywistości jest z pewnością bardzo artystyczny. Zasługuje na docenienie i ciekawie się ogląda, a jednak jest pewien problem, bo ma on niewiele wspólnego z codziennością. Stanowi raczej wyreżyserowany wycinek czyjegoś życia, a nie jego autentyczny charakter. Stąd właśnie zrodził się swoisty bunt i podział na konta z filtrem i bez filtra.

Rinsta i Finsta

Jeśli konto oficjalne, w którym publikuje się zdjęcia idealne, reżyserowane i gdzie artystyczna odsłona jest wiodącą motywacją nazywa się Finsta, to drugie, te prawdziwsze konto pełne naturalności, będzie miało miano Rinsta. Instagram więc dzieli się na dwie platformy, co stanowi dość zjawiskową modę. Na konto Real Instagram, czyli Rinsta decydują się głównie osoby publiczne, które jednak chcą wyglądać naturalniej w oczach swoich znajomych lub rodziny. Nie zawsze mają ochotę pokazać wszystko, całą swoją codzienność szerokiej publiczności. Z drugiej zaś strony, dostrzegają pewną sztuczność artystycznej kreacji, jaką przecież sami tworzą. Moda i swoisty trend współczesnych social mediów sprawia, że nie potrafią się temu przeciwstawiać. Dodatkowo, można się w ten sposób doskonale wypromować. Rzadko która gwiazda czy celebrytka nie posiada dziś konta w mediach społecznościowych. Raczej nie można sobie na to pozwolić będąc na pierwszych stronach gazet, ponieważ to sposób na dość łatwe przedłużanie swojego „pięć minut”.

Finsta a pewność siebie

Z pewnością wielu użytkowników silących się na udostępnianie swoich krystalicznych i doskonałych estetycznie zdjęć odczuwa gdzieś wewnątrz siebie pewien zgrzyt fałszu. Muszą przecież najpierw precyzyjnie wyreżyserować całą sytuację przed kliknięciem zdjęcia. Zaraz potem można rozluźnić oddech, rozpiąć jeden guzik koszuli i wygodnie umościć się w fotelu, bez sztucznych póz i eleganckich ubrań. Funkcjonowanie w takiej bańce mydlanej może niekorzystnie wpływać na psychikę, stąd pojawia się potrzeba, by jednak stać się znowu prawdziwym. Dzięki Finsta wzrasta zatem pewność siebie, poczucie własnej akceptacji i realnego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość. Daje to na pewno wytchnienie, ponieważ podążanie za trendami za wszelką cenę może wpędzać w kompleksy, a nawet w depresje.

30
Sty

Facebook w polskim wydaniu

Czy można stworzyć polską wersję Facebook’a? Czy ktoś byłby tak szalony, aby podjąć się tego zadania? Tak! Znalazło się nawet dwóch takich!

Dwóch 16-latków z Polski

Sama idea portalu nie jest nowa, więc dwóch nastolatków z Polski nie odkryło w tym aspekcie Ameryki, jednak pewnego dnia podczas przerwy śniadaniowej w szkole, przyszedł im do głowy pomysł na nazwę nowego portalu. I tak polski Facebook będzie się nazywał Shock. Trzeba przyznać, że jest to chwytliwe i być może przyjmie się także poza granicami naszego kraju. Zamysł tego portalu społecznościowego jest poniekąd taki sam jak ten, którego twórcą jest Zuckerberg. Otóż dwóch nastolatków z Polski uważa, że warto poszerzać swoją grupę znajomych, a dziś to Internet przoduje w posykiwaniu przyjaciół. Szczególnie nastolatki dużo częściej zapoznają się w Internecie niż w realnym świecie. Dlaczego by więc ponownie tego nie wykorzystać?

Nowy, lepszy Facebook

Twórcy polskiego Facebooka, czyli ich osobistego projektu Shock, jak sami podkreślają, zauważyli pewną wadę tego popularnego portalu. Otóż uznali, że nie spełnia już swej podstawowej roli, a więc nie łączy i nie integruje ludzi między sobą, ale stał się raczej wyłącznie platformą reklamową. Usługą i miejscem, gdzie tylko podgląda się wstawione przez innych informacje i wpisy, ale nie nawiązuje żadnego kontaktu z ludźmi. „Naszym zdaniem to taki lepszy Facebook – tłumaczy Patryk Nawrocki. – Byliśmy standardowymi użytkownikami mediów społecznościowych. Aż zauważyliśmy, że mają jedną zasadnicza wadę. Zamiast stawiać na rozwijanie społeczności, zamykają użytkowników w grupie znajomych. Co robisz po zarejestrowaniu? Dodajesz znajomych i z nimi rozmawiasz. I na tym koniec – mówi.”

Od pomysłu do realizacji

Okazuje się, że aby stać się twórcą portalu społecznościowego, wcale nie trzeba być informatykiem. Patryk Nawrocki i Bartosz Wawrzyniak korzystali z zewnętrznych programistów, a pieniądze na ten celu otrzymali od rodziców, a więc swoich pierwszych sponsorów. Dwa lata roiły się w ich głowach pomysły na biznes, aż w końcu ustalili cel, zaczęli analizować modele biznesowe, sprawdzać różne koncepcje i wpadli na coś, co tylko teoretycznie zostało już mocno wyeksploatowane, czyli portal społecznościowy. Serwis już działa i gromadzi setki osób, nawet użytkowników zza granicy. Teraz tylko kwestia jego rozreklamowania i rozpowszechnienia. Wydaje się, że wciąż jest miejsce na tego typu projekty, ponieważ komunikacja w Internecie to jeden z najistotniejszych jego elementów.

Jakie są perspektywy?

Powszechny dziś Facebook traci na wartości, ponieważ z dnia na dzień staje się coraz bardziej komercyjny. W tej perspektywie można przypuszczać, że jest na rynku miejsce na coś takiego jak zupełnie nowy i świeży w swym założeniu pomysł łączenia ludzi między sobą. Nastolatkowie mają duże apetyty na sukces, są zmotywowani i obecnie poszukują sponsorów na rozwój aplikacji i dalsze wdrażanie nowych funkcjonalności.

07
Sty

Chatbot – historia, działanie i zastosowanie, czyli jak sztuczna inteligencja weszła do mainstreamu. Część 2

W poprzedniej części artykułu o chatbotach wyjaśniliśmy czym one są, jak działają oraz jaką mają historię. Dzisiaj przedstawimy Ci najczęstsze obecnie zastosowania chatbotów oraz wskażemy, dlaczego powinieneś zacząć z nich korzystać.

Chatbot jako narzędzie działu HR

Coraz częściej specjalistyczne boty wspierają zarządzanie zasobami ludzkimi. Z jednej strony pozwalają pracownikom działu HR zaoszczędzić nieco czasu, z drugiej optymalizują funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Przykładowo, kiedy pracownik ma jakieś pytanie dotyczące organizacji pracy, zwykle zwraca się z nim do kogoś z działu HR, zabierając mu cenny czas. Dzisiaj na wiele z tych pytań odpowiedzieć może chatbot, który przydaje się zresztą nie tylko w kontakcie z pracownikami, ale również z kandydatami. Inteligentne oprogramowanie bowiem coraz częściej samodzielnie przeprowadza wstępną rekrutację.

Jak wspomniano, chatbot nie tylko oszczędza czas pracowników, ale również usprawnia funkcjonowanie firmy. Wszystko za sprawą zbierania danych, ich analizowania i wyciągania wniosków. Rozmowy z pracownikami oraz kandydatami służą do wyciągania wniosków odnośnie atmosfery w pracy, możliwych korzystnych zmian, czy też skuteczności systemu rekrutacji.

Obsługa klienta

Prawdopodobnie najpowszechniejszym zastosowaniem chatbotów jest dziś obsługa klienta. Niemal każda firma usługowa lub sprzedażowa umożliwia kontakt przez chatbox, który czasami obsługują konsultanci, jednak coraz częściej zastępują ich boty. Umożliwia to 24-godzinną obsługę klienta, która nie generuje kosztów ze względu na brak konieczności zatrudniania konsultantów. Warto dokonać rozróżnienia chatbotów w tej kategorii, na oprogramowania udzielające podstawowych wskazówek, które w przypadku bardziej złożonych pytań odsyłają jednak do konsultantów, jak i na boty rozwiązujące także skomplikowane problemy.

Boty służące do obsługi klienta działają nie tylko jako chatboxy, lecz wspierają użytkownika w o wiele szerszym zakresie. Pomagają w składaniu zamówień, dokonywaniu zakupów, czy rezerwacji. Dobrym przykładem chatbota działającym w obsłudze klienta jest oprogramowanie udostępnione przez Pizzę Hut. Umożliwia ono dokonanie zamówienia bez wchodzenie na stronę restauracji, czy też uruchamiania jej aplikacji – wystarczy Messenger.

Niezastąpiony asystent użytkownika

Chatboty sprawiają, iż korzystanie z wielu usług staje się dla użytkowników o wiele prostsze. Za przykład niech posłuży asystent wyboru lotu, który na podstawie określonych przez klienta parametrów przedstawia mu dopasowane do jego potrzeb oferty. Często wystarczą szczątkowe dane, aby chatbot wygenerował trafne propozycje. Śmiało można stwierdzić, iż jako asystent użytkownika chatbot w wielu przypadkach jest efektywniejszy od człowieka, za sprawą analizowania obszernych danych w krótkim czasie.

Dlaczego warto wykorzystywać chatboty?

Dla przedsiębiorców, zwłaszcza tych intensywnie działających w sieci, pytanie nie powinno brzmieć, czy korzystać z chatbotów, ale w jakim zakresie je wykorzystywać. W kwestii obsługi klienta ich zastosowanie jest w zasadzie niezbędne, aby zaoszczędzić czas i pieniądze. Ponadto, chatboty gwarantują komfort prowadzenia firmy oraz usprawnienie jej działania. Wszystko za sprawą ogromnych ilości zbieranych przez nie danych, które można wykorzystać na wiele sposobów.

Wreszcie należy również wspomnieć o oczekiwaniach klientów, którzy chcą korzystać z botów. Gwarantują im one bowiem wygodę podczas wyboru usługi czy produktu, dokonywania zakupu, poszukiwaniu informacji i w wielu innych sytuacjach. Ponadto, firmy korzystające z nowych technologii, do których bez wątpienia należą chatboty, są postrzegane przez klientów jako bardziej innowacyjne, profesjonalne i godne zaufania.

30
Maj

Skąd czerpać pomysły na content w social media?

Ile już razy dumałeś przed ekranem komputera, co tym razem zaproponować swoim fanom, klientom i wszystkim odbiorcom treści? Skąd szukać inspiracji, kiedy masz zupełnie pustą głowę i jak formułować posty, żeby nieustannie porażały swoją aktualnością? Okazuje się, że to nie jest wcale takie trudne!

Real Time Marketing

Właśnie uderzyliśmy w temat, jaki nosi nazwę Real Time Marketing, czyli po prostu promowanie marki zgodnie z aktualnymi trendami. Jest to nic innego, jak reagowanie na ostatnie wydarzenia ze świata, z branży i forum społecznościowych. Dopomoże w tym oczywiście niezawodny kalendarz, który pełen jest inspirujących świąt i stałych wydarzeń.

Święta okazją do sprzedaży!

Niektórym wydaje się, że święta to martwy sezon. Podobnie jest z wakacjami. Obecnie jednak to najlepszy czas na promowanie swoich produktów w internecie, ponieważ klienci mają nieco więcej czasu na surfowanie w sieci i przeglądanie ofert w mediach społecznościowych. Stało się to pewnego rodzaju rozrywką, sposobem spędzania wolnych chwil. Wstawiając notkę na Facebooku, nawiążmy więc do święta i postarajmy się zaproponować produkt z perspektywy jego przydatności. Najlepszą okazją są bez wątpienia święta Bożego Narodzenia, które skłaniają do zakupu nawet tych rzeczy, które faktycznie nie są nam wcale potrzebne. Tak działa ich magia i atmosfera wzajemnego obdarowywania. Każde święto ma jednak podobne możliwości, które wprost trzeba wykorzystać i obrócić w zysk!

Wydarzenia sportowe, kulturalne itp.

Kolejną okazją do „ataku” i promowania własnych produktów czy usług są wszelkie wydarzenia sportowe i kulturalne. Na świecie ciągle się coś dzieje. W najbliższych miesiącach nasi sportowcy powalczą na Mundialu, co będzie z pewnością wykorzystywane przez wiele marek, nie tylko w branży sportowej. Podobnie rzecz się ma z wydarzeniami kulturalnymi, pod które niemal każdy może się „podpiąć.”

Kalendarz pełen humoru

W naszym kalendarzu znajdują się także miejsca na mniej poważne święta, jak choćby Dzień Czekolady czy Dzień Spania na Ławce. Z przymrużeniem oka śmiało można do nich nawiązywać w swoich facebookowych postach czy nawet na Instagramie. Ważne, jak to wykorzystamy i czy będzie to pociągająca dla odbiorców forma. Dużym zainteresowaniem cieszą się obecnie własnoręcznie robione gify czy memy. Oczywiście, najlepiej odbierane są wciąż treści w formie wideo tym bardziej, jeśli jesteśmy ich autorami. Wymaga to od nas sporo zaangażowania, jednak ma zdecydowany wpływ na wyniki. Skorzystaj z wielu darmowych aplikacji dostępnych w internecie, które pomagają w tworzeniu ciekawy prezentacji wideo czy gifów. Pamiętaj też, że dużym zainteresowaniem cieszą się darmowe poradniki, które można pobrać na swój komputer w formacie pdf. Ludzie lubią dostawać coś za darmo, a jeśli mogą jednocześnie zdobywać wiedzę, to nie wahają się ani chwili i dużo chętniej wciskają przycisk „lubię to”.

30
Kwi

Czy można się uzależnić od Facebooka?

Uzależnienie od Facebooka, jakkolwiek wydaje się być nieprawdopodobne, rzeczywiście ma miejsce. Dotyczy to oczywiście wszystkich mediów społecznościowych i może się pojawić w każdym wieku.

Facebook Addiction Disorder

Nieustanna chęć spędzania czasu w mediach społecznościowych, ciągłe przeglądanie zdjęć i wstawianie postów nie doczekało się, co prawda, jeszcze własnej jednostki chorobowej, aczkolwiek stało się symptomatyczne. Stanowi nie lada problem, głównie wśród młodych ludzi, którzy niemal przenoszą się z własnym życiem do Facebooka, Twittera czy Instagrama.

Objawy?

Trudno mówić o konkretnych objawach choroby, która nie jest jeszcze skategoryzowana. Mamy tu raczej do czynienia z czymś, co z pewnością za jakiś czas stanie się poważnym medycznym problemem. Obecnie uzależnienie od Facebooka i innych mediów społecznościowych ma swoją projekcję na przykład w załamaniach nerwowych. Istnieją przypadki leczenia psychiatrycznego po tym, jak ktoś został na przykład skrytykowany za kiepski wygląd czy zbyt dużą wagę. Można również bardzo boleśnie przeżyć czyiś sukces lub powodzenie w życiu prywatnym. Dlaczego? Ponieważ wciąż chcemy komuś dorównać. Nasze życie staje się wyścigiem, a dodatkowo pragniemy się uzewnętrznić w internecie, gdyż z łatwością możemy publikować tylko to, co wydaje się nam atrakcyjne.

Równie niebezpieczne jak alkoholizm

Przedziwna natura człowieka sprawia, że od wszystkiego możemy się uzależnić. Narkotyki i alkohol są bardzo powszechnymi używkami. Teraz jest to także internet, bez którego niektórzy po prostu nie potrafią żyć. Zwraca na to uwagę psycholożka kliniczna Susan Flores, która opublikowała książkę poświęconą temu problemowi pt, „Sfesjowani”.

Kto jest narażony na uzależnienie?

Potencjalnie może to być każdy. Najczęściej mowa tu jednak o osobach z pokolenia Y, a więc tych urodnych w latach 86′-97′ oraz 61′-85′. Z pewnością będą to też osoby o mniejszym poczuciu własnej wartości, które w ten prosty sposób chcą wzmocnić swoją wartość. Bez wątpienia dużo łatwiej jest nawiązać relację online, zamiast spotkać się z kimś w prawdziwym życiu. Tutaj można się wykreować tak, jak tylko chcemy i raczej nikt nie zweryfikuje prawdziwości tego, jak się przedstawimy.

Mechanizm uzależnienia

Proces uzależnienia jest taki sam, jak w przypadku wszystkich innych używek. Przekonujemy się, że Facebook staje się naszym sposobem na wyluzowanie oraz relaks. Daje nam zadowolenie i chwilę przyjemności, a także ucieczki od rutyny dnia codziennego, co z czasem nas po prosu przytłacza. Zaczynamy więc chętniej i bardziej regularnie sięgać po ten złudny środek, aż w końcu zwyczajnie nie możemy przestać. Stajemy się poddenerwowani, reagujemy złością, kiedy brakuje nam możliwości przeglądania internetu. Jest to już jak zespół abstynencyjny. Uzależnienie może przyjąć charakter fobii, na przykład wtedy, kiedy pojawiają się leki przed wyjściem z domu bez telefonu lub fantomowe wizje, że ktoś przysyła nam wiadomość na komunikatorze.

30
Kwi

7 rzeczy, które musisz wiedzieć na temat pracy zdalnej

Praca zdalna, czyli online, na komputerze, bez wychodzenia z domu stała się możliwa odkąd internet jest powszechnym narzędziem, z którego mogą korzystać niemal wszyscy. Wiele firm daje nam możliwość wykonywania efektywnej pracy z kanapy naszego przytulnego mieszkanka, więc może warto byłoby przemyśleć taką opcję? Co należy o tym wiedzieć?

Czas nie jest z gumy

To, że zostajemy w domu nie znaczy jeszcze, że możemy sobie pozwolić na wszystkie aktywności i rozrywki bez żadnej kontroli. Szybko przekonamy się, że włączenie telewizora czy przegląd prasy w internecie przeciągnie się do kilku godzin, a odkłanianie pracy na później sprawi, że po prostu zarwiemy noc. Czas nie jest elastyczny, a pracując z domu ma się wrażenie, że doba jest wręcz krótsza, niż w rzeczywistości.

Stwórz grafik działań i plan pracy

Jeśli chcesz skończyć projekt na czas, musisz ustalić sobie konkretne godziny pracy. To pozwoli ci wygospodarować chwilę na wszystko, co konieczne w danym dniu. Podział doby na konkretne aktywności jest wręcz kluczem do sukcesu. Nie planuj jednak monotonnej pracy przez kilka godzin bez ustanku, ale raczej pracuj przez godzinę, robiąc sobie na przykład 15-20 minutowe przerwy. Tak staniesz się bardziej efektywny i będziesz mieć szansę zrobić wszystko, co zaplanujesz.

Bądź dla siebie wymagającym szefem

To nieprawda, że pracując zdalnie nie masz nad sobą szefa. Sam sobie jesteś przecież szefem i powinieneś się stać wymagającym, skrupulatnym i bardzo surowym, bo w przeciwnym razie nic z tego nie będzie. Pomyśl, czy lubisz pracować pod presją, czy raczej jesteś bardziej efektywny dając sobie nieco luzu. To ty musisz opracować najskuteczniejszy sposób na działanie przynoszące wyniki.

Nagradzaj się

Bycie surowym i skrupulatnym nie znaczy jeszcze, że nie można być dla siebie dobrym. Czasem trzeba się po prostu nagrodzić. Praca stanie się bardziej motywująca, jeśli na przykład po przepracowaniu 3 dni zgodnie z grafikiem, zaplanujesz sobie wyjście do kina czy kawiarni.

Miej stałą przestrzeń do pracy

Jeśli chcesz pracować w domu, musisz mieć do tego warunki. Konieczne będzie zorganizowanie sobie oddzielnego pokoju czy choćby jakiegokolwiek przestronnego kąta z biurkiem i wygodnym krzesłem, gdzie będziesz się mógł oddać pracy i skoncentrować. Opuszczając to miejsce, odetniesz się na moment od działania, a więc się po prostu zrelaksujesz. Tym samym inne pokoje w twoim domu nie będą ci się kojarzyć jednoznacznie z aktywnością zawodową.

Spaceruj

Nie pozwól sobie na ciągłe siedzenie w domu, nawet jeśli akurat odpoczywasz. Wyjdź na spacer, pobiegaj, poruszaj się na świeżym powietrzu, ponieważ praca umysłowa będzie efektywniejsza, jeśli nasycisz swój umysł tlenem. Poza tym, ruch sprzyja koncentracji.

Dbaj o swój wygląd

Ta uwaga może się wydawać trochę niepoważna, ale pracując w domu nie musimy wyglądać elegancko. Niektórzy zostając w swych czterech ścianach, siadają do biurka w pidżamie lub szlafroku, a taka niedbałość przekłada się także na efekty naszej pracy. Zawsze dobrze wyglądaj, ponieważ twój mózg nastawi się wówczas na doskonałe wyniki.

29
Mar

Wyczerpująca praca moderatora treści portali społecznościowych

Praca w social mediach niektórym wydaje się być wymarzonym zajęciem. Wiele osób pełniących obowiązki moderatorów treści i pracujących dla takich molochów jak Facebook czy Microsoft, uznali, że się jednak pomylili. Dlaczego?

Ciekawa praca przy komputerze czy może…?

To właśnie młodzi ludzie są najczęściej podatni na pozornie intratne oferty pracy, głównie mobilnej. Chętnie decydują się na wykonywanie swoich obowiązków w domu albo pracę w firmie, w młodym i ambitnym zespole. Ta już po krótkim czasie okazywała się jednak być ogromnym ciężarem, zwłaszcza emocjonalnym. Mało kiedy mówi się jednak o obciążeniach psychicznych moderatorów treści, którzy to w pierwszej kolejności narażeni są na oglądanie niemoralnych zdjęć, filmów pełnych przemocy i odrazy. Rzadko kiedy pracownicy decydują się pozostać na stanowisku moderatora dłużej niż rok albo nawet kilka miesięcy. Są to więc przede wszystkim pracownicy tymczasowi, którzy na początku nie są jeszcze w stanie wyobrazić sobie, co tak naprawdę będzie należało do ich obowiązków i że nie będzie to tylko niewinne usuwanie komentarzy pełnych obelg czy przekleństw, a zupełnie inny kaliber spraw.

Być moderatorem oznacza mieć swojego psychoterapeutę

Jakim wyzwaniom muszą stawić czoła moderatorzy treści? Osoby, które udzieliły otwartego wywiadu w tej sprawie niejednokrotnie przyznawały, że były to materiały, które spędzają sen z powiek. Ich praca polega na przeglądaniu treści oznaczonych za niewłaściwe. Opowiadali, że ich oczom ukazywały się sceny bestialskiego traktowania zwierząt, znęcania się na swoimi domowymi pupilami. Przerażająca ilość postów bezpośrednio nawiązywała do gwałtów oraz sadyzmu na kobietach czy słabszych. Zdarzają się oczywiście treści pedofilskie, a nawet cała masa zdjęć ofiar wojen, w których to pokazuje się ludzkie wnętrzności i zmasakrowane ciała. Pozyskiwani do tej roli pracownicy w większości nie spodziewali się, z czym będę się musieli mierzyć. Cena, jaką płacą za tę pracę jest często nie do udźwignięcia i powoduje ogromne starty na gruncie psychicznym. Wielu z nich musiało potem po prostu korzystać z pomocy psychoterapeutów, aby móc otrząsnąć się z przykrych obrazów i wymazać doświadczenie pracy na stanowisku moderatora na przykład platformy YouTube. Dziś z odrazą wracają do tych bolesnych wspomnień.

Po co moderacja treści? Czy to w ogóle konieczne?

To pytanie wydaje się być już bardzo proste. Otóż okazuje się, że jest to konieczne, ponieważ patologiczne osobowości czerpią dużą satysfakcję z prezentowania przemocowych i niemoralnych treści na widok publiczny. Facebook mógłby się równocześnie stać platformą komunikacji pomiędzy tymi, którzy organizują działania przestępcze. Praca moderatora jest tu więc na wagę złota, ponieważ ktoś musi zwyczajnie reagować na treści zakazane. Niestety, najpierw będzie konieczne ich ujrzenie, a dopiero potem właściwa reakcja, komu należy to zatem pozostawić?

18
Gru

Messenger – jaki był rok 2017?

W Polsce aplikacja popularniejsza od Facebooka, niesamowity rozwój i liczby, które robią niesamowite wrażenie, nowe możliwości marketingowe. Messenger. Jaki był rok 2017 dla giganta wśród komunikatorów? Zobacz, jak to wygląda w Polsce i na świecie.

Messenger w Polsce

Według raportu Gemius PBI na listopad 2017 w naszym kraju jest aż 27,7 mln aktywnych użytkowników Internetu, z czego aż 21,5 mln korzysta z urządzeń mobilnych, co daje wzrost aż o 200 tysięcy w porównaniu z październikiem. To samo badanie jasno pokazuje, że Messenger umocnił się na podium wśród najczęściej używanych aplikacji mobilnych – korzysta z niego aż 11 135 781 osób (wzrost o 579 302 użytkowników), daje to aż 40,23% zasięgu. Dla porównania, z aplikacji Facebook „jedynie” 9 249 828 osób (zasięg 33,41%). Niekwestionowanymi liderami są oczywiście Google i YouTube.

Już same liczby pokazują, że Messenger zdobywa coraz większą popularność w Polsce, co implikuje również ogromne możliwości. Dość wspomnieć o prężnie rozwijającym się Messenger Marketingu, którego głównym narzędziem są chatboty. Już teraz wyniosły one obsługę klienta na niespotykany dotąd poziom, a specjaliści przewidują ich dalszą ekspansję. Coraz więcej światowych marek inwestuje w boty, by prowadzić jeszcze bardziej spersonalizowaną komunikację ze swoimi fanami i klientami. Rok 2018 dla botów będzie przełomowy – to stwierdzamy już teraz!

Messenger na świecie

Rok 2017 dla twórców aplikacji jest szczególnie wyjątkowy. Domyka się klamra historii, która obrazuje pewną epokę w przenikającym się świecie technologii i komunikacji. To właśnie w tym roku świętujemy 25-lecie wysłania pierwszego SMS-a. Jeśli chcesz zobaczyć, jak w ciągu tego czasu ewoluowała komunikacja, jak zmieniały się urządzenia i konkretne rozwiązania, kliknij.

Wracając jednak do meritum – największe emocje budzi liczba aktywnych użytkowników. W skali globalnej każdego miesiąca korzysta z Messengera, bagatela, ponad 1,3 miliarda użytkowników. Każdego dnia prowadzonych jest aż 7 miliardów rozmów, jednocześnie zawiązuje się aż 260 milionów nowych konwersacji per day.

W ciągu roku dało się zauważyć nową tendencję, a mianowicie komunikację grupową. Lubimy dzielić się informacjami w gronie najbliższych, ale jednocześnie coraz bardziej dbamy o swoją prywatność. Między innymi dlatego, każdego dnia 2017 roku powstało aż 2,5 miliona czatów grupowych, uczestniczyło w niej średnio 10 osób. Czy to wiele? Oceńcie sami. Dodać warto jeszcze, że najpopularniejszym emoji w rozmowie grupowej jest ”haha”, w prywatnej serca w oczach. Nawet nie chcecie wiedzieć, ile emotikonów wysłano przez ten rok 🙂

Video, ach video!

Specjaliści zajmujący się światowymi trendami w stajni Messengera odrobili pracę domową wręcz celująco. Od jakiegoś czasu widać ewidentne zainteresowanie użytkowników sferą wideo. Sam czat pisany to już za mało. Było konwersacje face-to-face, były też wideo konferencje, dlatego inżynierowie zafundowali nam nowe rozwiązania AR, czyli związane z rzeczywistością rozszerzoną.

 

Efekty są obłędne! Ponad 17 miliardów video chatów na całym świecie – prowadzono je także na Antarktyce! Nie można zapomnieć także o Messenger Day, które robi ogromną konkurencję Snapchatowi, a także Insta Stories. Prowadzone też były prace nad innowacyjną kamerą dedykowaną Messengerowi.  kto wie, może 2018 rok przyniesie upragnioną premierę.

Chcesz poznać całość raportu? Zerknij na infografikę.

Patrząc na mijający 2017 rok, możemy być pewny, iż kolejny będzie jeszcze bardziej emocjonujący. Masz swoje przewidywania i obserwacje? Podziel się nimi w komentarzach.

12
Sie

Reklamy w aplikacji Messenger?

Kto liczył na to, że Messenger pozostanie obojętny na reklamy, ten się grubo mylił. Facebook, który przesycony jest reklamami sponsorowanymi, jakie pojawiają się nam w aktualnościach, nie chciał odpuścić takiej możliwości zarobkowania. Skoro z Messengera można wycisnąć kilka monet, to dlaczego by tego nie zrobić?

Jak to będzie wyglądać?

I tak pod okienkami aktywnych znajomych pojawiają się niedługo reklamy dość dużego formatu, jak na mały rozmiar Messengera. Dobrze, że oszczędzą wyświetlania tego rodzaju komunikatów w okienku rozmów, bo tego moglibyśmy już niestety nie znieść, jako zmęczeni marketingowym biznesem użytkownicy. Button CTA przekieruje nas do witryny z reklamą, jeśli tylko będziemy chcieli przyjrzeć się jej bliżej. O ile wstrzymane będzie wyświetlanie reklam w oknach rozmów, o tyle możemy się spodziewać, że czasem otrzymamy tą drogą reklamę sponsorowaną. Będziemy musieli to znieść.

Czy zrezygnujemy z Messengera?

Obecnie z aplikacji korzysta ponad 1,2 miliarda ludzi na świecie. Raczej więc ten spory tłum nie zrezygnuje z dnia na dzień z aplikacji, która pozwala im się łatwo, przejrzyście i darmowo komunikować. Reklamy z pewnością nic tu nie zmienią. Problem może być tylko z rozmiarem tego rodzaju aplikacji, która się najzwyczajniej w świecie rozrasta. Niektóre telefony tego nie zniosą, inne nie będą chciały tego znieść, ale postępująca technologa zrobi miejsce i na takie pojemnościowe potwory. Wydaje się jednak, że to w dłuższej perspektywie gwóźdź do trumny. Gadu Gadu także zaobserwował masowy odwrót klientów z chwilą, gdy reklamy zaczęły być tam napastliwe i dodatkowo jeszcze kompletnie niedopasowane do odbiorców. Rozpraszały i nie pozwalały się skoncentrować na rozmowie. Jeśli tak samo stanie się z Messengerem, to można wróżyć taki sam jego upadek, jak Facebooka. Przypomnijmy, że ta platforma przestaje już powoli służyć ludziom, a staje się raczej wielkim rejestrem kont firmowych. Dobrze jest wiedzieć kiedy powiedzieć stop zachłannemu zarobkowaniu.

28
Lip

Masz bloga – istniejesz i zarabiasz

Tak wielu z nas pisze dziś prywatny blog, że aż nie wiem czy warto wspominać o tym, gdzie powinniśmy go założyć. Być może wszyscy już to wiedzą? Jeśli jednak nie, to podpowiadamy, jaką platformę dobrze jest wykorzystać.

Czy wybór platformy do blogowania ma znacznie?

Oczywiście, że tak, choć niektórzy użytkownicy nie mają tej świadomości. Jeśli chcesz założyć darmowy blog, to postaraj się znaleźć najpopularniejszy serwis, ponieważ to wpłynie na jego odbiór, funkcjonalność oraz pozycję w wyszukiwarkach.

Jaką platformę wybrać?

Istnieje cała masa darmowych serwisów, gdzie możesz sobie popisać, prywatnie lub nawet firmowo, jeśli interesuje cię bezpłatne promowanie swojej działalności. Jednym z nich jest WordPress.org. Aby z niego korzystać, trzeba się jednak wykazać swoim hostingiem i domeną. To rozwiązanie dla profesjonalnych użytkowników, którzy chcą się rozwijać i na serio zaangażować w prowadzenie bloga. Mamy tu spory wybór wtyczek i szablonów, choć obsługa wielu sekcji może być z początku dość utrudniona.

WordPress.com natomiast, oferuje własny hosting, a poza tym jest dość prosty w obsłudze i pozwala rozpocząć przygodę z blogowaniem zarówno osobom początkującym, jak i profesjonalistom. Wydaje się, że jedyną wadą tej opcji jest ograniczone miejsce do 3 GB i brak wtyczek.

Mamy jeszcze platformę Blogger, będącą idealną przestrzenią dla wszystkich tych, którzy dopiero zaczynają i nie potrzebują zbyt zaawansowanych systemów, a chcą sobie tylko od czasu do czasu popisać i być może zaistnieć w sieci. Wadą jest natomiast słaba możliwość edycji postów i ograniczone miejsce do 15 GB.

Tumblr, Medium, Ghost czy Webbly lub Joomla to inne platformy, gdzie wygodnie i bez żadnych problemów umieścicie swoje przemyślenia, posty, wszystko co was gryzie.

Zawsze warto samodzielnie poszukać, ponieważ wyboru nierzadko dokonujemy intuicyjnie, kierowani estetyką platformy, a także dodatkowymi elementami, które przecież dla każdego będą miały innych kształt i charakter.