THE BLOG

04
Gru

4 pomysły jak zwiększyć sprzedaż przed świętami?

Grudzień, jak żaden inny miesiąc, generuje zwykle ogromne dochody dla firm i sklepów z wielu branż. Zgodnie z tradycją, kupujemy sobie prezenty, obdarowujemy się wzajemnie bez względu na swój wiek, płeć czy poziom społeczny. Trzeba to wykorzystać poprzez kilka chwytów marketingowych, jakie co roku się sprawdzają.

1.Odwołuj się do emocji

Zgodnie z badaniami Deloitte, Polacy w okresie świątecznym są skłonni (i rzeczywiście wydają) większe sumy pieniędzy. Nie są to tylko sklepy stacjonarne, ale także internetowe, nawet jeśli ich branża bezpośrednio na to nie wskazuje. Musisz więc, w miarę szybko zaznaczyć, że oto właśnie zbliżają się święta, czas czynienia sobie podarków i odwołując się do tradycji, lampek choinkowych, miłej atmosfery, Bożonarodzeniowego drzewka powoli kreować klimat świąt także we własnym sklepie. Konieczne jest wówczas wzmożone działanie na profilach społecznościowych poprzez każdorazowe nawiązywanie do tej tradycyjni. Klienci kupują emocjami i podejmują decyzje zakupowe w ciągu kilku pierwszych chwil, jeśli tylko ich coś do tego zainspiruje, np. przyjemny filmik prezentujący świąteczne przygotowania i rodziną krzątaninę.

2.Gift Guides

Znowu jakieś angielskie określenie, które ma nam zapewnić doskonałą sprzedaż? No cóż, nie ma się co dziwić, bo Gift Guides stosowane jest głównie w Stanach Zjednoczonych. Na czym to polega? Otóż musisz zacząć tworzyć treści, które kategoryzują twoje produkty w sklepie internetowym, a tym samym stają się przewodnikiem dla ludzi, którzy szukają prezentu dla konkretnej osoby. Dzielimy więc je np. na „Top 10 prezentów dla dwulatka” lub „Pomysły na prezent dla żony” itp. Warto zaproponować również listę produktów dostępnych w określonym przedziale finansowym, np. „5 prezentów do 50 zł”. Twórz przy okazji poradniki prezentów i podpowiadaj niezdecydowanym, jakie „prezenty od Mikołaja” mogliby znaleźć w Twoim sklepie dla męża, żony, dziecka, dziadka czy dalekiej krewnej.

3.Twórz rankingi

Obserwuj statystyki, nie tylko na twojej stronie czy w sklepie, ale także na innych witrynach. Może do tego służyć choćby narzędzie Google Trend, które wskazuje jakie są najczęstsze zapytania (także prezentowe) dla danego regionu, kraju czy grupy odbiorców. W ten sposób będziesz mógł tworzyć rankingi podpowiadając klientom, co się teraz kupuje, jakie prezenty są modne i w które warto zainwestować. Przecież wiesz, że ludzie często lubią naśladować swoich sąsiadów.

4.Recenzje produktów

Samodzielnie twórz recenzje produktów dostępnych w twoim sklepie. Możesz tez zaprosić jakieś autorytety, aby wypowiedziały się w jednym z filmików na temat konkretnego produktu, jaki oferujesz. Zyskasz nie tylko popularność, ale także wiarygodność i zaufanie, ponieważ twoje produkty staną się niejako żywe, będą prezentowane on air, a klienci będą się mogli zapoznać z nimi nie tylko poprzez zdjęcie i opis. Zobaczą go z każdej strony i ocenią czy to najlepszy prezent od Mikołaja.

21
Lis

5 trendów w social mediach w 2018 roku

Social media to siła, która może odmienić współczesny marketing, a zeszłoroczne poczynania w tej branży pokazały, że rzeczywiście wpływa na reklamę. Ich znaczenie jest więc nie do przecenienia, jeśli mamy na myśli rozwój naszej firmy i jej sukces. Przyjrzyjmy się zatem, jak będą się kształtować przyszłoroczne trendy w tej branży.

Niezachwiana pozycja video

Pliki video były, są i co najważniejsze – będą miały ogromne znaczenie podczas tworzenia kampanii w social mediach. Są także istotne dla algorytmów wyszukiwarek, ale też bez wątpienia są chętniej klikane przez użytkowników. Komu się jeszcze chce cokolwiek czytać, nawet jeśli są to krótkie teksty? Warto też zwrócić uwagę na popularne Stories, które także składają się z plików video i można je udostępniać również w określonej sekcji na Instagramie.

Znikające treści

Tutaj pewne zaskoczenie, ponieważ trudno się było spodziewać, że ulotne treści, do których przyzwyczaił nas już Snapchat, będą rosły w siłę. Dlaczego? Otóż młode pokolenie użytkowników traktuje je jako bardziej autentyczne. Ponadto stwarza to pewną sytuację zaangażowania, a więc konieczność śledzenia i kontrolowania, kiedy treść pojawi się na stronie. Trzeba zatem być czujnym i wiecznie aktywnym.

Chatboty

Chatboty, które działają niemal jak prawdziwy przedstawiciel klienta, załączają się na stronie, kiedy tylko wyczują obecność użytkownika. Ten ma więc od razu informację, że jest w kręgu zainteresowania, może swobodnie i szybko o coś zapytać, zasięgnąć informacji. Największe marki od razu zdecydowały się zatem na wprowadzenie tego udogodnienia do swojego podwórka. Warto zwrócić uwagę, że Chatboty występują obecnie na Facebooku w ilości 100 tysięcy miesięcznie. Ten trend będzie stale zyskiwał na popularności.

Spersonalizowany content

To nie jest tak, że tekst zupełnie straci na znaczeniu, a na jego miejscu pojawią się wszelkie pliki multimedialne. Content będzie cenny, ale tylko jeśli trafi do konkretnego odbiorcy, a więc musi być spersonalizowany. Warto zatem przygotowywać kilka rodzajów treści, skrojonych pod konkretnych odbiorców i różnych użytkowników internetu. Mamy ich bowiem cały wachlarz. Są najmłodsi urodzeni po roku 2000, dla których internet od zawsze był całym światem i starsi, którzy korzystają z niego dopiero od pewnego czasu.

Najmłodszy odbiorca

Dzisiejsze marki już muszą myśleć o tym, jak trafić w gusta najmłodszego pokolenia użytkowników internetu. Ci potrafią być bardzo wymagający, ponieważ są od początku swego życia z internetem za pan brat.  Potrzebują więc autentycznego przekazu, ale też szybko trafiającego do nich komunikatu. Sprzedaż produktów dla tego typu odbiorców może być niełatwa, dlatego trzeba się naprawdę postarać, aby móc sprzedać im jak najwięcej. Konieczne jest także zintegrowanie mediów społecznościowych z konkretną marką, bo bez tego nie ma mowy o dotarciu do potrzeb tzw. pokolenia Z, o którym tutaj mowa.

28
Maj

Pokaż tyłek, czyli co nowego na Instagramie?

Instagram – to tutaj młodzi ludzie z całego świata spędzają czas, dzielą się fotkami i wymieniają komentarzami w postaci wręcz niepiśmiennej. Liczą się przede wszystkim zdjęcia, a tych wydaje się nikt nie kontrolować. Czy coś jeszcze potrafi nas więc zdziwić?

Co na pierwszym planie?

Obecnie Instagram chyba już przeszedł samego siebie. Trudno wyrobić sobie na ten temat jakieś sensownie zdanie, a jest o czym pisać. Otóż najmodniejszy trend to pokazywanie swojego nagiego tyłka i to całkiem dosłownie. Jasne, że zdjęcia jedzenia, poczciwe i stare już selfie czy fotki z podróży mogły się nam przejeść. Zdjęć jest cała masa, ludzie chcą się nimi ze sobą dzielić, tylko czy komuś chce się to wszystko oglądać? Nawet artystyczne fotografie tracą już na znaczeniu, ale goły tyłek ma tu jeszcze coś do powiedzenia. Tu chodzi o spryt. Trzeba tak wykonać swoją fotkę, aby nikt publicznie tego nie zauważył. Na pierwszym tle jest więc bohater z nagim tyłkiem, a na drugim planie bogu ducha winni turyści, którzy nie spodziewają się co tu jest grane. Później pojawią się jako tło na zdjęciu, gdzie pierwsze skrzypce będzie grał ludzki tyłek. Tak to wygląda, a więc nieco bez smaku, gustu i w ogóle dobrych manier.

Zdania są podzielone

Jednak jest trendy i ku rozbawieniu świata, możemy przyglądać się tylnym częściom ciała uchwyconym nagle w wielu zakątkach globu na specjalnym profilu “Cheeky Exploits”. Można to więc nazywać jak chcemy, ale przypuszczam, że to jeszcze nie koniec trendów, co do których będziemy mieć mieszane uczucia. Każdy pomysł jednak znajdzie swojego odbiorcę. Ludzie kochają to co trendy, nawet jeśli to jest zwyczajnie idiotyczne. Zdania są podzielone, nie każdy ma się przecież czym pochwalić. Jedni podziwiają, inni zazdroszczą, jeszcze inni naśladują. Można więc na wiele sposobów, ale to chyba dość niepokojący sygnał, gdyż trendy społecznościowe jednego dnia mogą się zwyczajnie wymknąć spod kontroli, a wtedy będzie już za późno.

29
Kwi

Jak analizować fanów na Facebooku?

Chcąc sprawnie i efektywnie prowadzić fan page firmy na Facebooku, trzeba się nieustannie przyglądać statystykom, wykonywać audyty i analizować je. Być może nie będzie to zbyt łatwe dla osób, które nie mają dużej wiedzy na temat tej platformy, jednak warto troszkę poszperać, szukać pomocnych narzędzi. W ostateczności, w razie braku czasu, polecamy korzystać z usług firm, które zjadły na tym zęby.

Po co ci wiedza na temat twoich fanów?

Koniecznie musisz się czegoś dowiedzieć na temat swoich fanów. To bardzo ważne, aby pisać posty i angażować ich w konkursy. Aktywność fanów oraz rodzaj kierowanych komunikatów są ze sobą niemal nierozłączone. Wyobraź sobie, że będziesz słał całą masę emotikonów, wyrażał się slangiem czy w bardziej luźnym stylu do osób, których średnia wieku to 60 lat. Raczej nie będą się chcieli angażować w tego rodzaju komunikację. Prędzej dotrzesz do młodych odbiorców. To właśnie dlatego musisz dobrze znać swoich fanów, co pozwoli ci sprecyzować cały styl prowadzonego fan page.

Czy są jakieś narzędzia?

Tak, Facebook na swojej platformie udostępnia narzędzia pomocne do dokonywania analizy fanów. Znajdziesz je choćby w zakładce Statystyki → Osoby. Są tam dane, które pokażą nam pewien zarys sytuacji, aczkolwiek nie do końca dokładnie. Korzystając z innego narzędzia, jak Audience Knowledge (jedna z funkcji dostępnych w pakiecie Ultimate platformy Fast Tony – https://fasttony.es/) zobaczysz inne wyniki. Pozyskane w ten sposób informacje mogą się nieco różnić, a nade wszystko są dokładniejsze, dlatego polecamy raczej tego rodzaju narzędzia.

Czy analizować fanów konkurencji?

Warto także analizować fanów konkurencji. Porównajmy te profile, które prowadzone są przez amatorów i te, które obsługują doświadczone firmy. Łatwo w ten sposób zauważyć, że fani pierwszego fan page będą przypadkowi, szukający wyłącznie darmowych nagród, choć nie są zainteresowani zakupem produktów. W przypadku tej drugiej opcji, może to być bardziej przemyślana grupa docelowa, a kampania reklamowa stanie się wówczas efektywniejsza.

08
Kwi

Facebook – zbieraj fanów bezpłatnie

Oczywiście, że możesz zatrudnić firmę zajmującą się obsługą twojego Facebooka. Będzie to jednak najprostszy i mało interesujący sposób na interakcję z ludźmi, której właściwie w rzeczywistości nie będzie, jako że firmy takie zwyczajnie kupują fanów. Może więc warto pomyśleć o samodzielnej pracy, która przysienie więcej frajdy i efektywności, nawet jeśli nie masz zbyt dużego budżetu?

Oto kilka wskazówek

Czasem jesteśmy sfrustrowani tym, że raczej nie budzimy żadnej interakcji swoimi postami. Pocieszmy się, bo nie jest to wcale nasza wina. Facebook chce zarabiać, więc ogranicza widoczność darmowych postów do minimum. Musisz więc nieco popracować nad samą atrakcyjnością twoich wpisów. Jak to robić?

-wstawiają zdjęcia- to jasne, ponieważ ludzie kochają obrazki! Za każdym razem bardziej dbaj o pojawienie się zdjęcia, aniżeli wyłącznie samego tekstu

-pytaj w postach twoich użytkowników i sam także zawsze odpowiadaj na ich pytania. Konieczne są również dyskusje w grupach oraz na profilach zbliżonych tematyką do twojego. Tu chodzi o zaistnienie, a żeby zostać zapamiętanym, trzeba się natrudzić. To tak samo jak w życiu, prawda?

-skracaj linki, ponieważ jeśli są zbyt długie, to algorytm Facebooka nie będzie ich za bardzo lubił. Są do tego różne programy, które na pewno ci w tym pomogą. Czasem jednak użytkownicy mogą takie skrócone linki opacznie rozumieć, jednak czego się nie robi dla samego wpasowania w algorytm?

-teraz poza zdjęciami, furorę robią także filmiki. Najlepiej, jeśli będziesz je samodzielnie nagrywał, choć to oczywiście wymaga sporej kreatywności. Ludzie jednak doceniają, gdy mają do czynienia z czymś twórczym, a nie odtwórczym. Działaj i wysilaj swoją wyobraźnię. Pamiętaj, że im więcej wideo, tym lepszy odbiór

-wrzucaj dużo zdjęć, nie poprzestawaj tylko na jednym, bo jak już zostało wyżej wspomniane – teraz panuje kultura obrazkowa – czyżbyśmy wracali do jaskiń…?

-stosuj trik – call to action, typu zobacz więcej, czytaj dalej, ponieważ to uaktywnia zainteresowanie odbiorców.

29
Lis

Konkursy zgodne z regulaminem Facebooka

Organizowanie konkursów na jedną z największych platform społecznościowych, jaką jest Facebook, stało się już codziennością. To element zwyczajnych działań marketingowych przeprowadzanych w ramach kampanii reklamowych. Mają za zadanie przyciągać więcej użytkowników, zwiększać liczbę zainteresowanych klientów i angażować ich do aktywności na rzecz firmy czy sklepu. Wiele konkursów nie przynosi jednak takiego skutku, ponieważ oferowane w ten sposób nagrody padają łupem osób, które oczekują wyłącznie darmowego produktu, a nie są w żaden sposób związane z działalnością danej firmy.

Regulamin organizowania konkursów

Podstawą skutecznych działań na Facebooku jest ich zgodność z regulaminem tej platformy społecznościowej. Niektórzy nie pofatygują się o przeczytanie tych kilku istotnych punktów i ryzykują usunięciem konkursu lub nawet zablokowaniem profilu, ze względu na nielegalne zasady. Otóż Facebook zastrzega sobie, że niedopuszczalne jest udostępnianie postu z informacją o konkursie na osi czasu użytkowników. Takie działanie jest często właśnie przedmiotem konkursu, a im więcej udostępniania, tym większe szanse na nagrody. W żadnym wypadku nie wolno tego robić, podobnie jak nie można tagować postów konkursowych. Regulamin Facebooka mówi ponadto, że każdy konkurs musi się charakteryzować jasnymi i przejrzystymi zasadami, które muszą być ujęte w poście konkursowym. Zwycięzca może zostać wyłoniony według kryterium uzyskania jak największej ilości „lajków”.

Aplikacje konkursowe

Warto pamiętać również o możliwości skorzystania z aplikacji konkursowych, które udostępnia platforma. To gwarancja jasnych zasad konkursowych oraz łatwości wyłonienia zwycięzcy, ale nie każdy może i chce pozwolić sobie na taką opcję. Zwykle decydują się na to duże profile społecznościowe, głównie ze względu na ich cenę. Pamiętajmy, że przestrzeganie regulaminu jest niezwykle istotne. W przeciwnym razie grożą nam konsekwencje. Poniosły je już choćby takie firmy jak House, Cropp, czy nawet blog Kasi Tusk. Bądźmy więc uważni i kierujemy się sprawdzonym schematem konkursowym.