17
Kwi

Finsta podbija Instagram

Finsta, czyli mieszanka słów „fake” oraz „instagram” – takie zjawisko podbija dziś tę platformę i jednocześnie dzieli rzeczywistość na pół. Warto przyjrzeć się temu trendowi, aby nie być zaskoczonym, jak przyjdzie nam oglądać swojego znajomego w dwóch, zupełnie innych odsłonach.

Idealna, doskonała przestrzeń

Na Instagramie już od jakiegoś czasu królują zdjęcia niczym z Photoshopa. Przedstawiają osoby krystaliczne pod względem cery, uczesania, modowych stylizacji. W tle zaś widnieje niczym niezakłócona przestrzeń. Wszystko lśniące, doskonałe w swych proporcjach, uładzone. Jeśli zaś fotka przedstawia jedzenie, to ma ono perfekcyjną formę, podane w niezwykle estetycznej zastawie i niewątpliwie zachęca do spróbowania. Taki sposób ukazywania rzeczywistości jest z pewnością bardzo artystyczny. Zasługuje na docenienie i ciekawie się ogląda, a jednak jest pewien problem, bo ma on niewiele wspólnego z codziennością. Stanowi raczej wyreżyserowany wycinek czyjegoś życia, a nie jego autentyczny charakter. Stąd właśnie zrodził się swoisty bunt i podział na konta z filtrem i bez filtra.

Rinsta i Finsta

Jeśli konto oficjalne, w którym publikuje się zdjęcia idealne, reżyserowane i gdzie artystyczna odsłona jest wiodącą motywacją nazywa się Finsta, to drugie, te prawdziwsze konto pełne naturalności, będzie miało miano Rinsta. Instagram więc dzieli się na dwie platformy, co stanowi dość zjawiskową modę. Na konto Real Instagram, czyli Rinsta decydują się głównie osoby publiczne, które jednak chcą wyglądać naturalniej w oczach swoich znajomych lub rodziny. Nie zawsze mają ochotę pokazać wszystko, całą swoją codzienność szerokiej publiczności. Z drugiej zaś strony, dostrzegają pewną sztuczność artystycznej kreacji, jaką przecież sami tworzą. Moda i swoisty trend współczesnych social mediów sprawia, że nie potrafią się temu przeciwstawiać. Dodatkowo, można się w ten sposób doskonale wypromować. Rzadko która gwiazda czy celebrytka nie posiada dziś konta w mediach społecznościowych. Raczej nie można sobie na to pozwolić będąc na pierwszych stronach gazet, ponieważ to sposób na dość łatwe przedłużanie swojego „pięć minut”.

Finsta a pewność siebie

Z pewnością wielu użytkowników silących się na udostępnianie swoich krystalicznych i doskonałych estetycznie zdjęć odczuwa gdzieś wewnątrz siebie pewien zgrzyt fałszu. Muszą przecież najpierw precyzyjnie wyreżyserować całą sytuację przed kliknięciem zdjęcia. Zaraz potem można rozluźnić oddech, rozpiąć jeden guzik koszuli i wygodnie umościć się w fotelu, bez sztucznych póz i eleganckich ubrań. Funkcjonowanie w takiej bańce mydlanej może niekorzystnie wpływać na psychikę, stąd pojawia się potrzeba, by jednak stać się znowu prawdziwym. Dzięki Finsta wzrasta zatem pewność siebie, poczucie własnej akceptacji i realnego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość. Daje to na pewno wytchnienie, ponieważ podążanie za trendami za wszelką cenę może wpędzać w kompleksy, a nawet w depresje.