Tag: aplikacja moblina

05
Cze

Snapchat pogrąża się w kryzysie

Wszyscy z pewnością słyszeli o popularnej aplikacji społecznościowej na urządzenia mobilne, czyli Snapchat. Czy jednak chętnie z niej korzystamy? Z opublikowanych ostatnio danych jasno wynika, że liczba użytkowników Snapchata drastyczne spadła. Głównym powodem jest na pewno nowa aktualizacja, która zmienia interfejs. Jaka jest więc rzeczywistość?

Aktualizacja przyczynkiem do kryzysu

Przyszłość Snapchata nie ma jasnych kolorów. Instagram oraz Messenger królują, mają się świetnie i notują spore wzrosty. Kto by pomyślał, że strzałem w kolano dla Snapchata stanie się nowa aktualizacja? Swoją drogą, można by zapytać, dlaczego brnąć w nowe, skoro stare ma się dobrze? No i stało się. Użytkownicy jasno oświadczyli za pomocą petycji podpisanej przez 1,3 miliona osób i wysłanej do zarządu Snapchata, że domagają się powrotu do stanu sprzed aktualizacji. Wyraźnie nie chcieli tak odmienionego interfejsu, a także podziału jaki został wprowadzony w sekcji kontaktów. Rozdzielono treści na te tworzone przez celebrytów, znajomych oraz marki. Chciano ułatwić, ale się zwyczajnie nie powiodło.

Dlaczego warto słuchać odbiorców?

Petycja użytkowników nie spotkała się z przychylnym odbiorem reprezentantów Snapchata. To był kolejny błąd, ponieważ aplikacje społecznościowe tworzone są przecież wyłącznie dla nich. Widać, że w pewnym momencie Snapchat zakochał się sam w sobie i zdecydowanie dał się ponieść swojemu egocentryzmowi. Boleśnie to potom odchorował, ponieważ zgodnie ze statystykami, ilość odbiorców Snapchata spadła do poziomu sprzed dwóch lat. Z pewnością trudno będzie więc odbudować to grono zaufanej społeczności. Snapchat ugiął się i zrezygnował z aktualizacji nieco za późno, kiedy wykresy poszybowały już w dół. Na słabe notowania Snapchata wpłynęły także komentarze celebrytów, w których stawiali jasne zapytanie: „czy ktoś jeszcze korzysta w ogóle ze Snapchata?”

Użytkownicy Snapchata

To, co miało być główną zaletą Snapchata przez niektórych bywa odbierane jako wada. Mowa tu o znikających wpisach i zdjęciach, których później nie da się już odtworzyć. Pewnie dlatego docelowymi odbiorcami aplikacji mieli być, zgodnie z zamierzeniami, nastolatkowie. Okazało się jednak troszkę inaczej, ponieważ aż 1/3 użytkowników to potencjalni rodzice. A jeśli jest to doskonałe narzędzie zdrady, ze względu na znikające treści? Aż 36% osób, które korzystają z aplikacji są w wieku 18-24 lat. Ponad 60% wszystkich użytkowników przyznaje, że chętnie wysyła treści opatrzone różnymi filtrami, jak na przykład: „lanses- wymiotuję tęczą”. To bardzo ciekawe udogodnienia, dzięki którym być może Snapchat jeszcze oddycha. Niedawno wprowadzono jednak nowy sposób wyświetlania reklam. Są niemal żywcem ściągnięte z platformy YouTube, a więc można je pominąć dopiero po 3 sekundach. Przymus oglądania treści, które wcale nam nie odpowiadają na pewno odbije się trochę na wskaźnikach. Czy Snapchat może sobie jednak pozwolić na kolejny spadek zainteresowania?